wtorek, 15 października 2013

Świat książki

Sytuacja zmusiła mnie do tego, abym sięgnęła po książkę "Poradnik pozytywnego myślenia", nie mogłam jej odłożyć, bo zanudziłabym się na śmierć - w ten sposób przeczytałam ją całą. Na okładce przywitał mnie napis, że mam w rękach światowy bestseller, sprzedany w milionach egzemplarzy, a ekranizacja miała kilkanaście nominacji do konkursów filmowych. Nie lubię takich informacji, bo one nie świadczą o niczym dobrym, zwykle jeśli książka jest wartościowa i naprawdę ma coś do zaprezentowania potrafi się sama sprzedać, bez zbędnych napisów. Zastanawiam się tylko czemu ludzi interesuje taki chłam, zaczytują się tym, a co gorsze kupują to. Byłam ostatnio w Empiku i Poradnik nadal znajduje się na półce z książkami najlepiej się sprzedającymi. A przecież kupienie takiej książki to zwykłe wyrzucenie w pieniędzy w błoto.

Wiecie po czym poznaje się dobrą książkę? Po tym, ze wciąga, kończysz czytać, ale przeczytana historia dalej jest w Twojej głowie, analizujesz ją, dodajesz coś od siebie. Poza tym po dobrą książkę chce się sięgnąć jeszcze raz i jeszcze raz i jeszcze raz, a za każdym razem Twoje spotkanie z nią jest intymne i niepowtarzalne, odkrywasz nowe opisy, nowe słowa, nowe szczegóły.

Lubię obserwować czytających ludzi. Na ich twarzy malują się wszelakiego rodzaju emocje, wszystko zależy od tego, o czym w danej chwili czytają - najbardziej lubię, kiedy na ludzkiej twarzy nagle pojawia się dyskretny uśmiech.

czwartek, 3 października 2013

Księża pedofile

W ostatnim czasie rozpętała się burza i coraz więcej wychodzi na jaw wyczynów  księży pedofilów. Mnie, niepraktykującą to szokuje, ale zastanawiam się jak bardzo musi to zaszokować moją babcię albo prababcię, gorliwe katoliczki. Czy taka informacja w ich oczach nie szkodzi instytucji kościoła? Przecież kościół to miejsce czystości i nieskazitelności, ale kiedy na światło dzienne wychodzą takie informacje podważa to autorytet kościoła. Jak osoba, która dokonuje tak strasznych rzeczy może siedzieć w konfesjonale i rozsądzać czy mogę być rozgrzeszona i czy Bóg wybaczy mi moje grzechy czy nie?

Owszem, na pewno są duchowni, którzy są czyści, świecą przykładem, ale w naszym świecie już tak jest, że nie zauważamy dobrego, zauważamy zło, ono nas pociąga i o nim chcemy czytać.

środa, 2 października 2013

Książkowa jesień

Jesień to idealny czas na nadrobienie zaległości w czytaniu książek. Przyznam się bez bicia, w te wakacje nie miałam ochoty na sięgnięcie po książkę. Za to teraz, kiedy wieczory są dłuższe i zimne, lubię usiąść z dobrą książką w ręku i spędzić ten czas pod kocem popijając ciepłą herbatę. Mimo, że mam w swojej biblioteczce parę pozycji, które pachną jeszcze świeżością, wybrałam dwie sprawdzone książki - Wyznania gejszy i Marzycielkę z Ostendy. Dwie zupełnie inne powieści, ale wciągające, są niesamowite. Lubię czytać w podróży, kiedy siedzę w tramwaju, kiedy jadę autobusem, mam wtedy poczucie, że nie marnuje czasu na bierne patrzenie się w okno. Z racji tego, że nie lubię dźwigać (a kto lubi) w podróż zabieram mniejszą książkę - tym razem Marzycielkę. Dzisiaj tak się zaczytałam, że straciłam poczucie czasu. Mimo, że za oknem było zimno, ja przeniosłam się do ciepłego salonu, wypełnionego tonami książek, pachnącego herbatą. Usiadłam na zielonej kanapie obok dwójki ludzi, pisarza i Emmy, tytułowej marzycielki. I to jest niesamowite w książkach, przy odrobinie wysiłku, jakim jest rozszyfrowywanie wyrazów, przenosisz się do zupełnie innego, nowego świata. Możesz jednocześnie być w dwóch miejscach, ba nawet w bardzo odległych od siebie. Nie sięgając po książkę odbieramy sobie tę magię.