środa, 2 października 2013

Książkowa jesień

Jesień to idealny czas na nadrobienie zaległości w czytaniu książek. Przyznam się bez bicia, w te wakacje nie miałam ochoty na sięgnięcie po książkę. Za to teraz, kiedy wieczory są dłuższe i zimne, lubię usiąść z dobrą książką w ręku i spędzić ten czas pod kocem popijając ciepłą herbatę. Mimo, że mam w swojej biblioteczce parę pozycji, które pachną jeszcze świeżością, wybrałam dwie sprawdzone książki - Wyznania gejszy i Marzycielkę z Ostendy. Dwie zupełnie inne powieści, ale wciągające, są niesamowite. Lubię czytać w podróży, kiedy siedzę w tramwaju, kiedy jadę autobusem, mam wtedy poczucie, że nie marnuje czasu na bierne patrzenie się w okno. Z racji tego, że nie lubię dźwigać (a kto lubi) w podróż zabieram mniejszą książkę - tym razem Marzycielkę. Dzisiaj tak się zaczytałam, że straciłam poczucie czasu. Mimo, że za oknem było zimno, ja przeniosłam się do ciepłego salonu, wypełnionego tonami książek, pachnącego herbatą. Usiadłam na zielonej kanapie obok dwójki ludzi, pisarza i Emmy, tytułowej marzycielki. I to jest niesamowite w książkach, przy odrobinie wysiłku, jakim jest rozszyfrowywanie wyrazów, przenosisz się do zupełnie innego, nowego świata. Możesz jednocześnie być w dwóch miejscach, ba nawet w bardzo odległych od siebie. Nie sięgając po książkę odbieramy sobie tę magię.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz