Powstanie Warszawskie temat bardzo na czasie - nic dziwnego w końcu jutro mamy 69. rocznicę tego wydarzenia. Ale nie chcę tutaj rozliczać tego epizodu z kart historii i go oceniać, bo nie jest to proste, a moja wiedza nie jest wystarczająca. Chciałabym się odnieść do artykuły, który przeczytałam w najnowszym Wprost, autorem jest pan Jacek Wasilewski. Przyznaję się, że dopóki go nie przeczytałam żyłam w zaślepieniu, moje oczy były zamydlone.
Kiedy usłyszałam frazę "Powstanie Warszawskie" widziałam młodych, uśmiechniętych ludzi, który byli żądni przygody. Nie liczyli się z życiem, a tym bardziej ze śmiercią. Żyli chwilą, czerpali z ówczesności pełnymi garściami. A w rzeczywistości ofiarami tego wydarzenia była nie tylko młodzież, ale wszyscy obywatele - dzieci, starcy, upośledzeni, bogaci, biedni, wykształceni i ci bez wykształcenia. Świetnie opisuje to Miron Białoszewski w "Pamiętniku z Powstania Warszawskiego" - pozycja niezwykle trudna, przynajmniej dla mnie była trudna do przebrnięcia - autor pokazuje to wydarzenie z zupełnie z innej perspektywy niż tej, którą ukazuje nam Muzeum Powstania Warszawskiego, media, popkultura. Tutaj ludzie umierają w męczarniach, zmuszeni są do życia w nieludzkich warunkach, a wojna to nie jest przygoda i fajna zabawa, to walka na śmierć i życie.
Absolutnie nie chce negować prac wspomnianego muzeum czy innych autorów, którzy propagują powstanie, ale czy na pewno robią to w właściwy sposób, przekazując nam tylko fragment historii?
W Internecie pojawił się zwiastun filmu Jana Komasy "Powstanie Warszawskie", który zostanie zmontowany z materiałów dokumentalnych. Jestem niezwykle ciekawa czy pokaże nam on pełen obraz tego zrywu czy zostanie znowu przecenzurowany. Jak na razie na obrazie przewijają się uśmiechnięte twarze młodych ludzi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz