piątek, 2 sierpnia 2013

Dzień dobry, czy mógłby Pan przestać narzekać?

Godzina ósma rano, przecieram oczy, ziewam, czuję się senna i najchętniej wróciłabym do łóżka, przecież kto normalny kładłby się wcześniej spać wiedząc, że następnego dnia musi wstać rano? Włączam radio, trafiam zupełnie przypadkowo na prognozę pogody. W głosie pana redaktora wyczuwam nutę ironii. Zapewne na jego twarzy pojawia się przesłodki uśmiech, a w głowie rodzi mu się myśl, że aktualnie jest jednym z najszczęśliwszych ludzi na świecie, ponieważ siedzi w chłodnym, przyjemnym, klimatyzowanym pomieszczeniu. Jednak musi być "ale" - przecież za kilka godzin wyjdzie ze swojego studia i przestanie być kolorowo, dlatego też  nie może oprzeć się narzekaniu. Przecież ZNOWU przez Polskę przechodzi fale upałów! Jak żyć?!  Słuchając komunikatu zastanawiam się ile osób dzisiaj spotkam, które poskarżą się na tę okropną aurę i lejący się z nieba żar? Daleko szukać nie muszę - taką osobę znajduję w domu. No tak, ale jak może być inaczej, skoro od samego rana jesteśmy zasypywani "falą samych pozytywnych informacji", masą narzekania i marudzenia? Rozumiem, że jest ciepło, a nawet gorąco, człowiek jest zmęczony, ale nie przesadzajmy, mamy w końcu lato i wakacje. Pomyślmy sobie, że za cztery miesiące będzie szaro, brzydko, deszczowo, noc będzie dłuższa od dnia. I co wtedy zrobimy? Zapomnijmy o upałach i tęsknym wzrokiem wypatrywać będziemy słońca. Czy to nie jest chore błędne kolo? Czemu nie potrafimy się cieszyć tym co mamy, tylko narzekamy, ze wciąż nam wszystkiego mało? Mam takie malutkie postanowienie na wakacje - nie narzekać. Mamy lato, ja nawet mam trzy miesięczne wakacje, więc cieszmy się z tego, radujmy się, nośmy uśmiech na twarzy. Gwarantuje, że widząc na ulicy zadowolonych ludzi, bez smętnych min, będzie nam się żyło lepiej, ponieważ tak samo jak uśmiech i radość, smutek tez jest równie zarażalny, niestety.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz