piątek, 9 sierpnia 2013
Mam świetną ajdiję!
Jak mawiał jeden z wieszczy narodowych "Polacy nie gęsi iż swój język mają". Jednak podyskutowałabym teraz z tym panem, bo dzisiejsza rzeczywistość nie wygląda tak pięknie. Rzecz dotyczy języka używanego przez młodzież, choć nie tylko, ponieważ i tym starszym też się zdarza taki grzeszek popełnić (biję się w piersi i niestety muszę się przyznać, że i takie zjawisko pojawia się i u mnie). W świecie, którym zawładnęła globalizacja, która nas okoliła i nie chce wypuścić ze swych ramion, trudno jest nie zauważyć potrzeby uczenia się języków obcych, szczególnie angielskiego - bez tego w dzisiejszym świecie ani rusz. Tylko wszystko powinno mieć swoje granice. Dostaję białej gorączki, kiedy słyszę rozmowę, w której co trzecie słowo wtrącane jest wyrażenie angielskie. (znacznie lepiej to niż, gdyby mieli używać "kurwa", ale jednak też mi się nie podoba) Czy w polskim nie ma już odpowiedniej ilości słów, by się prawidłowo wyrazić? Podnosząc głowę do góry, nie jestem w stanie w to uwierzyć, ponieważ przed moimi oczyma ukazują się ogromne tomiska słowników języka polskiego. Bardzo podoba mi się postawa Francuzów, którzy na każdą angielską nazwę produktu wymyślają własne określenie - nie wiem tylko czy to z powodu ich "miłości" do Anglików czy też to z powodu dbania o swój język ojczysty, ale ruch niezwykle pochwalam. Powinniśmy się zastanowić czy nie warto zadbać o język i czy nie warto by wyplenić ze swojego słownika wszelkie angielskie zwroty i używać ich jedynie podczas rozmowy po angielsku.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz