poniedziałek, 4 listopada 2013

Gnioty nad gniotami

Denerwuje mnie to, że ludzie piszą i kręcą gnioty. Marnują w ten sposób mój czas i moje pieniądze, z tym że to drugie można jeszcze odzyskać, z czasem nie jest już tak łatwo.

Ostatnio byłam na Ambassadzie. Film miał być dobry - dobry reżyser, dobra obsada, ale coś nie wyszło. Mam wrażenie, że ludziom zachciało się ubrać w nazistowskie mundury, odtworzyć scenerię III Rzeszy i pobawić się w wojnę. Szkoda, że zrobili to bez żadnego większego pomysłu. Fabuła była pogwatnana i niejasna. Marne efekty specjalne, marne zastosowanie grafiki komputerowej, czego można było się wyzbyć. Jedyne co mogę zaliczyć do plusów to inteligetny humor, który nie był durny i żałosny. Sceneria i kostiumy też były warte uwagi i to tyle. Nie polecam, amen. Mam nadzieję, że Papusza mnie nie rozczaruje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz