Pierwsze moje spotkanie z tym materiałem miało miejsce w okresie
wielkanocnym, kiedy na łamach Trójki pojawiły się fragmenty rozmów z
mieszkańcami Ziemi Świętej. Z miłym zaskoczeniem odkryłam je później w
rzeczonej książce. Niektóre chwytały za serce i wyciskały łzy, inne bawiły.
Zupełnie jak w życiu. Podobne emocje odczuwałam podczas czytania Ziemi Świętej.
Opisaną tematyką zaczęłam interesować się dosyć niedawno. Rozmowy
z mieszkańcami, ich historie, opinie uzupełniły doskonale wiedzę teoretyczną,
zdobytą przez mnie wcześniej za pomocą podręczników akademickich. Sytuacja
panująca w tamtym regionie jest niezwykle zawiła oraz niejednoznaczna, dlatego
tym bardziej doceniam kunszt reporterski pana Gutowskiego, który pozwolił
zachować mu obiektywizm, co z pewnością było dosyć trudnym zadaniem.
Uważam, że książkę napisać umie każdy, jednak napisanie książki,
która byłaby czytana oraz pozytywnie oceniana jest zadaniem już o wiele
trudniejszym. Panu Gutowskiemu się to zdecydowanie udało. Umie wyczarować
niezwykłe tło do opowiadanych historii. Wraz z współpracą wyobraźni udało mi
się nie jeden raz pojawić się w tym samym miejscu, co bohaterowi i razem z nimi
spacerować po miejscu zamachu, siedzieć w ich mieszkaniu lub oglądać wybudowany
mur tuż przy ich domu. Niezwykła plastyczność, ale również i bardzo emocjonalne
wypowiedzi spowodowały, że chociaż książkę przeczytałam jakiś czas temu, to
opowieści, obrazy wciąż są w mojej głowie i nie pozwalają o sobie zapomnieć.
Fragment o składaniu ofiar przez Samarytanin uważam za mistrzowski. Autor
zbudował tak wielkie napięcie, że czytała go z wypiekami na twarzy.
Jako najcenniejszą naukę z tej lektury uważam zdanie, które
wypowiedział jeden z mieszkańców, iż dawniej mieszkańcy tej ziemi, a zarazem
wyznawcy innych religii potrafili ze sobą współistnieć zachowując w tym
regionie pokój.
Pierwsze moje spotkanie z tym materiałem miało miejsce w okresie
wielkanocnym, kiedy na łamach Trójki pojawiły się fragmenty rozmów z
mieszkańcami Ziemi Świętej. Z miłym zaskoczeniem odkryłam je później w
rzeczonej książce. Niektóre chwytały za serce i wyciskały łzy, inne bawiły.
Zupełnie jak w życiu. Podobne emocje odczuwałam podczas czytania Ziemi Świętej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz