niedziela, 7 września 2014

Debilizm prosto z Woronicza

Przed wakacjami zapowiadano mega hit, idealny na długie jesienne wieczory. W Warszawie zaroiło się od bilbordów przedstawiających sielski obrazek - złote zboże, ciągnik i serce. To dzisiaj nadszedł ten dzień, kiedy TVP pokazało po raz kolejny swój upadek, a przy okazji upadek Polaków, których do telewizorów przykuwają żenujące programy.

Z racji tego, że TVP jest telewizja publiczną, więc sponsorowaną z kieszeni podatnika, spodziewałam się od nich przyzwoitego poziomu. Moje mrzonki o niesionych przez nich kruchym kaganku oświaty upadły, bezpowrotnie i bardzo boleśnie. Poczułam, że znowu umiera we mnie cząsteczka dzieciństwa, pełna naiwności i wiary w ten parszywy świat. O 21.30 włączyłam telewizję, usiadłam na sofie i moim oczom ukazała się najnowsza produkcja TVP - Rolnik szuka żony. Dałam radę strawić jedynie 10 minut programu, dalszym panom nie dałam się wygłupić i wyłączyłam odbiornik. Sięgnęłam po książkę, musiałam złapać przyzwoity poziom.

O ile jestem jeszcze w stanie strawić fakt, że taką papką karmi nas TVN i Polsat, to fakt, że TVP sięgnęło dna, nie jestem sobie w stanie wytłumaczyć. Zawsze miałam wrażenie, że to telewizja reprezentująca wysoki poziom intelektualny, rozczarowanie bolało, bardzo bolało. Z drugiej strony można wysnuć smutny wniosek, że społeczeństwo nam głupieje albo daje się dojść do głosu głupim ludziom. Kiedyś bycie głupim było wstydliwe, dzisiaj już tak nie jest. Im jest się bardziej niemądrym, tym ma się większą szansę na stanie się rozpoznawalnym i sławnym. Tak jak jest to w przypadku uczestników tego programu, jestem przekonana, że do wzięcia udziału w tym programie nie przemówił do nich zdrowy rozsądek i naprawdę pragnienie znalezienie tej jedynej, tylko ewidentne parcie na szkło i struganie z siebie wariata.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz