Jestem przerażona brutalnością dzisiejszego świata. Czas terroru Hitlera przeminął, ale czy nie nastał nowy? Teraz za złem nie stoi jedna osoba, a całe społeczeństwo, bo cicho dajemy przyzwolenie by działo się to co się dzieje. Ba, nawet nakręcamy tę dziką machinę. Chcecie przykład? Sprawa matki Madzi - przez ile miesięcy toczyła się ta telenowela z Katarzyną W. w roli głównej? Przecież gdyby nie interesowałoby to odbiorcy, sprawa toczyłaby się po cichu. Katarzyna nie musiała jeździć na koniu w bikini, tańczyć na rurze.
Swoja drogą zastanawiam się czy fascynacja ludzi tematyką II wojny światowej to zwykła chęć poznania bądź co bądź nie tak odległej historii, czy po prostu wredna ludzka ciekawość. Zło dobrze się sprzedaje i wszyscy o tym wiedzą.
Wejdźmy na dowolną wybraną stronę informacyjną, otwórzmy dowolnie wybrany dziennik, włączmy dowolną telewizję informacyjną. Co tam znajdziemy? Najczęściej historię z złem w roli głównej. Czemu ludzi aż tak to kręci, czemu chcemy o tym słyszeć, czytać? A najgorsze - czemu wyrządzamy drugiemu zło, sprawiamy, że cierpi?
Problemem jest również ciche przyzwolenie ludzkie na zło. Czemu nikt się nie zainteresuje tym co dzieje się wokół niego?
Boli mnie to w jakim świecie żyjemy. Doceniamy zło, namaszczamy je. A co z dobrem? Dobro się nie sprzedaje, nie lubimy o nim czytać. Myślę, że w większości przypadków przez zwykłą zazdrość, nie lubimy kiedy bliźni ma lepiej, doszukujemy się w tym od razu spisku.
Człowiek człowiekowi wilkiem i to chyba nigdy się nie zmieni, chyba że zgładzimy swoją cywilizację.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz