czwartek, 16 października 2014

Zepsuty świat

Był październikowy wieczór. Siedziałam wygodnie przed komputerem i debatowałam na bardzo ważne i zbawiające świat tematy z moją kuzynka. Wtedy też na mojej tablicy na facebboku wyświetliło się, że nie żyje polska aktorka młodego pokolenia, Anna Przybylska. Smutna wiadomość, śmierć każdego człowieka, nie jest informacją, na którą czekamy. Jednak to co wydarzyło się w tygodniu po jej śmierci przerosło moje naśmielsze oczekiwania.

Przez kolejne kilka godzin, a również i dni zdjecia Ani atakowały mnie wszędzie. Nagle duża część moich znajomych zrobiła się jej fanami, na sporej ilości fanpage też rozpisywano się na jej temat. Podczas sprawdzania poczty byłam zasypywana zdjęciami zmarłej i cnikliwymi tytułami. Wirtualna Polska i podobne jej portale nie mogły przecież przepuścić takiej okazji i nie zrobić z czyjeś tragedii pożywki dla siebie i super sposobu na biznes.

Apogeum wydarzyło się w czwartek. Rozmawiałam z kuzynką, która była w trakcie oglądania telewizji. Akurat leciały Kuchenne rewolucje. Magda Gessler dostała kaszankę z truskawkami, pierogi z ananasem. Byłam ciekawa jak to wygląda, smak mnie zupełnie nie interesował. Przypadkowo (pewnie i tak stwierdzicie, że specjalnie) trafiłam na stronę jednej z najpoważniejszych i najrzetelniejszych gazet w Polsce, a mianowicie Super Expressu. Przy artykule opisującym rewolucje Gessler były dwa nagłòwki, które mną wstrząsnęły - pierwszy zapowiadał artykuł o gwiazdach, które były na pogrzebie Przybylskiej, a drugi głosił o wzruszającym liście matki Ani. Wyłączyłam ze wstrętem stronę.

Irytują mnie media żyjące sensacją, chcące się wzbogacić pokazując ludzką tragedię, szukające sensacji i dziko latające za gwiazdami i liczące na ich wpadki. Zastanawiam się jak bardzo muszą być zepsuci ludzie, którzy piszą o takich rzeczach. Dziennikarzami nich na pewno nie można nazwać. A jak zepsuci są ludzie, którzy czytają takie rzeczy?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz