poniedziałek, 16 lutego 2015

A gdyby tak Hitler powrócił?

Mając prawie dwadzieścia trzy lata, powinnam być świadoma, że książki, które na okładce okrzyknięte są bestsellerami, mogą okazać się słabe, a taki chwyt może być jedynie czysto marketingowy. Oczywiście podejmując decyzję o kupnie "On wrócił", zapomniałam o tej regule i sięgnęłam po tak zwaną najlepiej poczytną książkę.

Autor starał się przy pisaniu pierwszych trzydziestu stron, później sobie odpuścił, miał już w nosie czytelnika i skończyły mu się pomysły. Do pierwszych trzydziestu stron książka mnie bawiła, później przeraziła. Na początku Hitler, który po kilkudziesięciu latach obudził się w nowych Niemczech był zagubiony, musiał się ze wszystkim oswoić i wszystko poznać. Swoją nieporadnością wzbudzał współczucie i uśmiech na twarzy. Później w mojej głowie pojawiło się pytanie: czy to normalne współczuć takiemu zbrodniarzowi? Po pierwszych trzydziestu stronach wyleczyłam się z wszelkich ludzkich odczuć, pojawiła się we mnie przerażenie, jak reagowali współcześni Niemcy na pojawienie się tej postaci. Owszem była to tylko czysta fikcja literacka, ale ja nie mogłam pozbyć się wrażenia, że gdyby teoretycznie doszło do takiego zdarzenia, reakcje byłyby identyczne. Traktowali go jako maskotkę, komika, który nie podżega do nienawiści, tylko wygłupia się.
Niemniej książka to również spojrzenie w krzywym zwierciadle na współczesność. Często są to trafne spostrzeżenia, chociażby wtedy, kiedy Hitler ogląda telewizje. Jest przerażony masowym nadawaniem seriali paradokumentalnych i swoją drogą ma rację. Można napisać by całą litanię na temat tego czym karmi nas telewizja, ale tutaj w tym wpisie, nie oto chodzi.

Styl i język nie powala na kolana, czytałam dużo więcej książek, które miały o wiele lepsze walory językowe. Jeśli ktoś ma okazję dostać tę pozycję za darmo, niech sięgnie po nią dla czystej rozrywki i zobaczenia, czym potencjalnie zachwycają się nasi zachodni sąsiedzi. Jednak jeśli ktoś chce są specjalnie kupić, to odradzam, jest wiele więcej wartościowszych i lepiej napisanych książek. Jedyne co chciałabym pochwalić, to okładka. Ktoś naprawdę sprytnie ją wykombinował.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz