środa, 4 lutego 2015

Wojna widziana od trzeciej strony

Ile razy w swoim (powiedzmy szczerze jeszcze dość krótki) życiu usłyszałam owianą sławą frazę "nigdy więcej wojny"? Nie zliczoną ilość razy. A do ilu już doszło konfliktów? O wiele za dużo. Za każdym razem, kiedy widzę zdjęcia z wojen robi mi się cholernie smutno, ale jeszcze gorzej jest z moim samopoczuciem, ponieważ jestem w tej kwestii całkowicie bezradna, nie mogę pomóc tym setką nieszczęśliwych ludzi.

Korespondenci.pl nie należą do prostych pozycji. To nie jest książka, po którą sięgnęłoby się z zapałem o każdej porze dnia. To zbiór opowieści, historii, które przytłaczają i zbijają z tropu, o których wciąż się myśli i nie ma się od nich uwolnić. Wiele razy było mi ciężko, kiedy czytałam o losach ofiar, szczególnie na początku książki - pierwsze wspomnienia były naprawdę mocne. Musiałam sobie czasami zrobić przerwę i sięgnąć po coś optymistycznego, by nie popaść w apatię. Świat jest okrutny, jeszcze bardziej niż te opisy, są one ocenzurowana przez wspomniane, zatarte i trochę stłumione.

Książka stworzona jest przez dwóch autorów, co nadaje jej ciekawego charakteru. Nie jest jednakowa pod względem formy - znajdziemy tutaj wywiad w czystej postaci, reportaż, dziennik i pomniki postawione tym, którzy nie chcieli, bądź nie byli w stanie porozmawiać z Kowalską lub z Rogacinem. Język jest również różnorodny, co spowodowane jest narzuconymi formami.

Dotąd znałam wojny z książek historycznych, opowieści dziadków, teraz poznałam je z innej strony - ze strony korespondenta wojennego. Podziwiam tych ludzi za odwagę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz