niedziela, 25 maja 2014

Książkowy raj - Targi Książki

W czwartek byłam na Warszawskich Targach Książki. I jeśli ktoś będzie mi próbował wmówić, że poziom czytelnictwa w Polsce jest zastraszająco mały, to nie uwierzę.


Był czwartkowy ciepły dzień. Zerwałam się z zajęć, w końcu nie po to zaoszczędziłam nieobecności, żeby teraz kisić się w zimny i krwiożerczych progach mojej uczelni. Dzień wcześniej udało mi się dostać zaproszenia na Targi, więc grzechem było ich nie wykorzystać. Pamiętam jak wcześniej niemalże co roku jeździłam z mamą na Targi do Warszawy. Było to dla mnie wielkie wydarzenie, po pierwsze wyjazd do stolicy, po drugie byłam tam w raju, pełno książek i pełno autorów, których lubiłam i ceniłam.

U bram Stadionu Narodowego mijało mnie sporo ludzi wychodzących z Targów i obładowanych mniejszymi lub większymi torbami. Ba, było nawet kilkanaście osób, które miało ze sobą torby na kółkach i wyglądały na zapełnione. Uśmiech pojawił się na mojej twarzy i uwierzyłam w ludzkość, a raczej w Polaków, że jednak nie stajemy się wtórnymi analfabetami.

Kupiłam sobie dwie książki, kuszą i nęcą, ale przede mną proza życia - egzaminy. Ale jak stawię im czoła, to zabieram się do nadrabiania zaległości w czytaniu, już nie mogę się doczekać, odliczam dni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz