poniedziałek, 26 maja 2014

Z obstawą na mecz

Wczoraj odbył się mecz, Legia grała z kimś tam w Warszawie. Nie znam się na piłce nożnej, nie znam polskiej ligi, nie będę pisać o meczu, ani o piłkarzach, tylko o kibicach.

Wracałam wczoraj do Warszawy, jechałam trasą S8. Minęłam pierwszą po drodze stację paliw, cały parking zajęty był przez policyjne wozy. Niektórzy stali obok samochodów, niektórzy siedzieli w środku, było ich ogromnie dużo. Moje zdziwienie było spore, kiedy ujrzałam ten widok. Później minął nas autobus, za nim policja, później kolejny autobus z obstawą policję i kolejny. Łącznie widziałam około dziesięciu autobusów wyładowanych ludźmi w niebieskich koszulkach, a za nimi jadącą policję. Na kolejnej stacji znowu mnóstwo policji. Wtedy właśnie skojarzyłam, że w Warszawie był mecz.

Denerwuje mnie ta cała otoczka wśród meczów. Jestem osobą pracującą i grzecznie oddaję ciężko zarobione pieniądze, a państwo mnie po prostu okrada. Skoro w takich impreza bierze udział hołota i stado małp, to wybudujmy stadiony (ze składek kibiców) w lesie, niech dojeżdżają tam na własna rękę, nie pociągiem, nie autobusem, niech sami się zatroszczą o siebie. Niech tam się potłuką, zrobią bałagan i niech wrócą do siebie. I nie sponsorujmy im leczenie, skoro sami się pobili, to czemu ja mam płacić za ich instynkt naturalny i przypływ testosteronu? Nie potrzeba by było multum policji, której trzeba dodatkowo zapłacić, bo po pierwsze to jest ryzyko utraty zdrowia, po drugie pewnie nie robią tego w godzinach pracy. A pieniądze nie rosną na drzewach.


Pewnie się narażę moim znajomym, którzy fanatycznie kochają polski football, ale mnie to naprawdę nie bawi, słuchać o Waszych "wspaniałych" wyczynach, że w Warszawie odbyła się na imprezach wielka zabawa, szkoda tylko, że posprzątać po sobie już nie umiecie. Żałosne jest to. Zobaczcie jak bawią się kibice innych nacji. Potrafią się pogodzić z porażką, choć na pewno nie boli ich to mniej niż Was. Chcecie demolować ze złości, zrób syf u siebie w domu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz