Z reguły nie oglądam Eurowizji, ale była ciekawa tym razem występu wybitnego duetu Cleo i Donatan. Nie zawiodłam się było ubijanie śmietany i dużo odkrytego ciała. Mam wrażenie, że to miały być jedyne atuty tego artystycznego przedsięwzięcia.
Nigdy nie słyszałam Cleo na żywo, nie wiem tego czy wczorajszy występ był na pewno na żywo, ale mam wrażenie, że zupełnie jej nie wyszedł. Nie wyrobiła się w rytm muzyki, natomiast wersja angielska była totalną porażką, nie oceniam jej akcentu i wymowy, na tym się nie znam, ale było słychać, że słowa są niedopasowane do melodii. Na szczęście piękne panie z Mazowsze wystąpiły, zrobiły pranie, ubiły śmietanę i pokręciły się w rytm muzyki, tym z pewnością urzekliśmy męską część głosujących i tym samym dostaliśmy się do finału.
Nie lubię tego utworu, a bardziej jego szowinistycznego teledysku. Trend popularyzowania polskiej muzyki folkowej bardzo pochwalam, ale nie za pomocą takich środków jak robi to Donatan. Mam wrażenie, że jest to bardziej degradowanie kobiet jedynie do roli istoty mającej w celu zaspokojenie męskich potrzeb seksualnych. Jeśli chcielibyśmy posłuchać prawdziwego folku odsyłam na profil Rozkiczanki na youtubie: https://www.youtube.com/user/Rokiczanka - piękna muzyka, ładne słowa, cudowne wykonanie, prześliczny teledysk oraz bardzo ładne dziewczyny, które potrafią pokazać swoje atuty bez ubijania śmietany lub świecenia półnagim biustem. Dobrą robotę wykonuje również Gooral, próbując spopularyzować muzykę folk łącząc ją z elektroniką.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz